Autor: Arno Strobel
Tytuł: " TRAKT "
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 352
Moja ocena: -5/6
Książka z mojej półki :)

"Trakt" to psyhothriller w dosłownym tego słowa znaczeniu. Trzyma w napięciu od początku i czytając kolejne strony można odczuwać strach, który towarzyszy głównej bohaterce. Sibylle Aurich budzi się nagle w obcym miejscu, podłączona do aparatury i od samego początku nie wydaje jej się bynajmniej, że ludzie, którzy sprawdzają jej stan, nie są zwykłymi lekarzami. Nie jest w stanie przypomnieć sobie, jak się znalazła na sali, co jej się stało. Ogarnia ją natomiast paniczny strach o dziecko. Nie wie, gdzie jest jej 7-letni synek, a osoba, która zadaje jej pytania próbuje wmówić Sibylle, że dziecka nigdy nie miała. Ucieka z dziwnego pomieszczenia i od razu udaje się do domu, do męża. Tutaj następuje kolejny szok, bowiem człowiek, z którym żyła pod jednym dachem twierdzi, że jej nie zna i wzywa policję. Podobnie jej przyjaciółka nie rozpoznaje jej, jak i szef, w firmie ubezpieczeniowej, w której pracuje. Bohaterka nie wie, co ma o całej, wręcz niewyobrażalnej sytuacji myśleć. Nie ma nikogo, kto mógłby potwierdzić jej tożsamość. Nie potrafi znaleźć wyjaśnienia, co do zaistniałej sytuacji. Czuje, że ktoś czyha na jej życie i nie wie, komu tak na prawdę może zaufać. Nagle wokół jej osoby zaczynają pojawiać się osoby, których dotąd nie znała, a które rzekomo chcą jej pomóc. Min. Rosie, kobieta w podeszłym wieku, która daje wiarę temu, co opowiada jej Sibylle i obiecuje, że odnajdą Lucasa i dowiedzą się, kto ją we wszystko wpakował. Historia głównej bohaterki jest tak zwariowana, trudna do pojęcia, że po prostu nie mogła wymyślić tego sama. Sibylle zadawała sobie pytanie, czy aby z jej głową jest wszystko w porządku. Zastanawia się, jak może pamiętać każdy szczegół z życia, każdą chwilę z mężem, każdą rozmowę z nim, a on twierdzi, że nie jest jego żoną, a ich syn nie istnieje, co jest sprzeczne, z tym co siedzi w jej głowie, bo wyraźnie ma wspomnienia również o dziecku, jej dziecku.... Sibylle twierdzi, że jest zaginioną kobietą, która jest poszukiwana, a jej cechy zewnętrzne, zupełnie nie odpowiadają rysopisowi tej osoby. Twierdzi, że ma syna, którego Sybille Aurich napewno nigdy nie miała. Sibylle ogarnęło poczucie wyobcowania w realnym świecie i istnienia w innym, dziwnym, w którym tylko czasem pojawiał się ktoś, kto tylko częściowo przypominał bliską jej osobę. W miarę rozwoju sytuacji główna bohaterka zaczęła zdawać sobie sprawę, że padła ofiarą jakiegoś spisku. Grupa ludzi mogła przeprowadzać na niej niebezpieczne eksperymenty, podczas których manipulowano jej mózgiem. Zaczęła zdawać sobie sprawę, że w ani jednym jej wspomnieniu o Lukasie, nie uczestniczy żadna inna osoba. Nie ma sytuacji, w której widzi syna z Hannesem, albo z Elke, lub z kimkolwiek kogo zna.
Jak wyjaśni się sytuacja i czy bohaterka dowie się, kim tak naprawdę jest i co się stało? Czy rzeczywiście jest matką? By poznać odpowiedzi na pytania odsyłam do powieści. Czyta się ją niesamowicie szybko, gra na emocjach i ludzkiej psychice. Nieoczekiwane zwroty akcji, mocna fabuła. Trzyma w napięciu do ostatniej strony, choć zakończenie nie powaliło mnie na kolana. Trochę nie pasuje, do całości i jest zbyt naiwne. Warto zwrócić na nią uwagę. Intrygujący thriller a i pomysł na temat bardzo oryginalny :)